piątek, 6 maja 2011

Fenomenosofizmaty


…czyli o, skądinąd zasłużonym, despekcie prof. Krąpca wobec fenomenologicznego zurück zu den Sachen selbst.

          Bo filozofia uczy rozumieć rzeczywistość i pozwala zrozumieć sens bycia człowiekiem. A tego się nie zrozumie, studiując współczesnych filozofów. Istnieje różnica pomiędzy poznaniem rzeczywistości a poznaniem myślenia o niej. Myślenie jest operacją na uzyskanych już uprzednio obrazach, pojęciach i operuje, jak chce. A tak uprawiana jest dzisiaj filozofia, gdzie nie szuka się racji rzeczowych, a jedynie racji myślowych - zborności myślenia, niesprzeczności. Sprowadza się rozumienie świata do logiki - bzdura skończona! Arystoteles zwracał uwagę na to, że logika jest racjonalnym, uporządkowanym poznawaniem rzeczywistości, a nie tylko myślenia o niej, i dlatego trzeba wracać do Arystotelesa, nie do platonizmu, nie do neoplatonizmu, który przeszedł później w całą filozofię europejską po Dunsie Szkocie, Suarezie, Kartezjuszu, Leibnizu, Kancie, Wolfie, Heglu, Heideggerze, Husserlu. To wszystko jest subiektywizm. Tam nie ma poznania rzeczywistości, tam jest operacja na myślach. Fenomenologia np. nie odróżnia bytów myślnych od rzeczywistości. Głosi hasło powrotu do rzeczy samej w sobie. A czym jest rzecz sama w sobie? To myśl o rzeczy, a nie rzeczywistość! U Husserla myśl była nawet nazwana ,,ding" - rzeczą. Ale to nie jest to. Owszem, myśl nasza może być przedmiotem i ona może być obiektywnie poznana, ale obiektywność to nie to samo, co rzeczywistość. Ja mogę mieć poznanie moich myśli, ale ja nie stwarzam świata - to są te bzdury!
(…) Filozofia realistyczna to taka, która uczy rozumieć rzeczywistość realnie istniejącą: byty samodzielnie istniejące, niesamodzielnie istniejące, to, o czym mówi Arystoteles w I księdze ,,Metafizyki". Można powiedzieć, że każdy człowiek jest w pewnym sensie filozofem. Budzi się chłop i patrzy obok: żona. Nie utożsamia się z nią, mało tego, odróżnia swoją żonę od innej kobity, czyli stoi na granicy pluralizmu bytowego, a nie monizmu. A więc już jest filozofem! Ale ciągle odnosi się do czynów realnych, a nie do swoich myśli. Chłop patrzy, że żona dobrze gotuje. To nie jest czynność tylko myślowa. Żona kładzie mu na talerz kotlet, a nie pojęcie kotleta, jak przedstawia to fenomenologia. Pojęciami jeszcze nikt się nie najadł. Metafizyka wychodzi ze zdrowego rozsądku i uściśla zdrowy rozsądek przez sprawdzanie i wynajdywanie ogólnych, koniecznych, ale analogicznych sformułowań. Filozof musi być normalnym człowiekiem. Po maturze tata mi powiedział, że mam zaprząc konie i dwa hektary ziemi zaorać! I przyszedł później patrzeć, czy dobrze zaorane. Trzeba było umieć z koniem gadać, odróżnić świnię od owcy... itd.
(…) W sądzie egzystencjalnym stwierdzam: to oto istnieje! Niech pani to coś zobaczy, dotknie, powącha. To nie jest myśl, to jest coś w sobie, co istnieje. Ta choinka inaczej istnieje, inaczej istnieje człowiek. Fakt istnienia decyduje o bycie. Młody chłopak w gimnazjum zakocha się w dziewczynie - w Barbarze, i poza Barbarą świata nie widzi. Barbara jest wszystkim, myśli o niej itd. Jak to jeden pisał: ,,Przesłoniłaś mi cały świat - cały świat w tobie widzę". Ale ta Barbara przyprowadziła koleżankę - jeszcze ładniejszą od siebie i milszą. Ten patrzy: Boże!, to istnieje nie tylko Barbara, ona nie jest jedyną rzeczywistością! Każda rzecz istniejąca jest niepowtarzalna. Proszę popatrzeć na liście na drzewie - nie ma dwóch identycznych, od początku świata nie było i nie będzie. Nie ma dwóch ludzi identycznych. Logicy posługują się abstraktami: ,,Człowiek to brzmi dumnie"! A ja odpowiadam: kiedy spocznie w trumnie! To, co decyduje, że coś jest bytem, to jest jego istnienie niepowtarzalne. W takich naukach mierzalnych jak matematyka mamy poznanie jednoznaczne, tam posługujemy się abstraktami, ale realia są analogiczne i obowiązuje tu poznanie analogiczne, a nie jednoznaczne. Jednoznacznie się myśli, a nie poznaje. W domu mama mówiła do siostry: ,,Idź i wydój krowę"! ,,Krowa" jest abstraktem, jednoznacznym. Nie doi się jednak pojęcia. Krowa jest analogiczna: jedna była łaciata, druga była czerwona, trzecia krasa. Chłopi bardzo dobrze rozumują analogicznie, chociaż posługują się pojęciami abstrakcyjnymi, jednoznacznymi. Nikt jednak nie doi krowy jako abstraktu, ale krowę konkretną, niepowtarzalną. Uprawia filozofię!

(ks. prof. Albert Krąpiec, wywiad: ,,Człowiek żyje na wieczność” – fragmenty)
Felix Droese, Zurueck zur Sache selbst (1992)
 Marta Czech

Kupiecka angielszczyzna i język myślicieli


          Nam ciągle mówiono, że Polacy mają swoją Ojczyznę i muszą dla niej pracować. To było coś tak naturalnego (…). A poza tym towarzyszyła nam świadomość, że byliśmy nosicielami kultury na Wschodzie. Nasze kobiety, proste wieśniaczki śpiewały w kościele po łacinie ,,Te Deum laudamus", ,,Gloria in exelsis Deo", ,,Credo". Dlatego też, kiedy wielu mieszkańców tych ziem wyjechało później do Ameryki za chlebem, to gdy poszli do kościoła i słyszeli, jak ksiądz mówił ,,Dominus vobiscum", to cieszyli się, że jest tak samo jak u nas i już czuli się w kościele jak u siebie w domu.
(…) Cała nasza kultura europejska trwająca nieprzerwanie przez dwa tysiące lat formułowana była w
języku łacińskim. Cała nasza literatura pierwotnie pisana była po łacinie, a język narodowy występował jako wtórny. W szkole panował więc kult języka łacińskiego i greki jako podstawowych języków indoeuropejskich. Dwie moje prace doktorskie pisałem w języku łacińskim. Na lekcjach łaciny, w ostatniej klasie, nie wolno było mówić po polsku. Przychodził nauczyciel, świetny pedagog, dyrektor szkoły, i pierwsza rzecz to klasa wstawała i witała go: ,,Salve magister!” A np. dzisiejszy język angielski to jest język kupiecki. Język myślicieli jest językiem łacińskim, gdzie są deklinacje i podmioty brane są w różnych kontekstach. Mówimy: genetivus, dativus, a więc od razu określamy bliżej charakter podmiotu, a w języku angielskim: ,,with the man", ,,to the man", ,,of the man" i koniec - jeden ,,man". A tu jest: człowiek, człowieka itd. Pamiętam pierwsze lekcje w szkole: puella, puellae, puellae, puellam... ,,Minerva dea est, puellae Minervam adorant.” - pierwsza deklinacja, pierwsza koniugacja itd. (ks. prof. Albert Krąpiec)

 Marta Czech

wtorek, 3 maja 2011

Litanie do papieży


          Wraz ze św. Piotrem doliczyć się można 88 świętych papieży (nie biorąc pod uwagę tych jedynie błogosławionych, których - wraz z Janem Pawłem II - mamy 11), co stanowi 33,5% pocztu wszystkich prawowicie zasiadających na tronie stolicy Piotrowej.
Poniżej - ot, takie sobie luźne zestawienie dwóch najpopularniejszych litanii do biskupów Rzymu wyniesionych na ołtarze z najnowszą, rozsławioną w Polsce, choć wciąż jeszcze będącą przedmiotem sporu, litanią o Janie Pawle II. O kontrowersjach wokół nowej modlitwy można poczytać choćby tu: http://www.konserwatyzm.pl/artykul/234/slowo-od-redakcji-na-temat-litanii-do-jana-pawla-ii.
Swoją drogą, eufemistycznie traktując, nieco antytetycznie w stosunku do siebie rozbrzmiewają zwłaszcza: heroiczny w praktyce wszystkich cnót, (…), który potępiałeś herezje i stawiałeś im opór (odnoszone do św. Piusa X) oraz Ojcze Soboru i wykonawco jego wskazań (przywołujące postać bł. Jana Pawła II). No ale cóż…, i samego Piotra Apostoła po trzykroć wypierającego się Zbawiciela mianujemy odważnym wyznawcą Chrystusa (choć w tym przypadku za pełną rehabilitację wobec wszelkich uprzednich niedomagań powziąć by można iście męczeńską, wzorem naszego Pana, śmierć).

Litania do Świętego Piotra Apostoła
Litania do św. Piusa X
Litania do bł. Jana Pawła II
Kyrie eleison. Chryste eleison. Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
Kyrie eleison. Chryste eleison. Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
Kyrie eleison. Chryste eleison. Kyrie eleison.  
Chryste usłysz nas. Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo, módl się za nami.
Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami.
Święty Józefie, patronie Kościoła powszechnego, módl się za nami.
Święta Maryjo, módl się za nami.
Święty Piotrze, Apostole, módl się za nami,
Święty Piotrze, Synu Jony z Betsaidy,
Święty Piotrze, miłujący Pana ponad wszystko,
Święty Piotrze, wierny naśladowco Jezusa Chrystusa,
Święty Piotrze, Świadku Przemienienia na górze Tabor,
Święty Piotrze, widzący w Jezusie Mesjasza,
Święty Piotrze, chodzący po jeziorze wraz z Chrystusem,
Święty Piotrze, broniący Jezusa przed pojmaniem,
Święty Piotrze, napełniony Duchem Świętym,
Święty Piotrze, odważny wyznawco Chrystusa,
Święty Piotrze, uwolniony z więzienia przez Anioła,
Święty Piotrze, Wielki Rybaku,
Święty Piotrze, Skało i Opoko,
Święty Piotrze, ustanowiony przez Zbawiciela Głową Kościoła,
Święty Piotrze, męczenniku,
Święty Piotrze, pierwszy Papieżu,
Święty Piotrze, autorze listów Nowego Testamentu,
Święty Piotrze, Patronie Bazyliki w Watykanie.

Święty Piusie X, wzorze kapłanów, módl się za nami,
Święty Piusie X, mądry biskupie,
Święty Piusie X, skromny kardynale i patriarcho,
Święty Piusie X, gorliwy papieżu owczarni,
Święty Piusie X, pobożny nauczycielu,
Święty Piusie X, poświęcony biednym,
Święty Piusie X, pocieszycielu chorych,
Święty Piusie X, miłośniku ubóstwa,
Święty Piusie X, pokornego serca,
Święty Piusie X, wierny w służbie,
Święty Piusie X, heroiczny w praktyce wszystkich cnót,
Święty Piusie X, napełniony duchem poświęcenia,
Święty Piusie X, któryś chciał wszystko odnowić w Chrystusie,
Święty Piusie X, który otwierałeś małym dzieciom drogę do ołtarza,
Święty Piusie X, który polecałeś wszystkim codzienną i częstą Komunię,
Święty Piusie X, który zachęcałeś nas do poznawania i kochania Mszy Świętej,
Święty Piusie X, który wszędzie zabiegałeś o szerzenie nauki chrześcijańskiej,
Święty Piusie X, który potępiałeś herezje i stawiałeś im opór,
Święty Piusie X, który uczyłeś nas prawej Akcji Katolickiej,
Święty Piusie X, który uświęciłeś apostolat świeckich,
Święty Piusie X, który chciałeś być znany jako ubogi pasterz dusz,
Święty Piusie X, który wysłuchujesz modlitw wołających do Ciebie.
Błogosławiony Janie Pawle, módl się za nami,
Zanurzony w Ojcu, bogatym w miłosierdzie,
Zjednoczony z Chrystusem, Odkupicielem człowieka,
Napełniony Duchem Świętym, Panem
i Ożywicielem
Całkowicie oddany Maryi,
Przyjacielu Świętych i Błogosławionych,
Następco Piotra i Sługo sług Bożych,
Stróżu Kościoła nauczający prawd wiary,
Ojcze Soboru i wykonawco jego wskazań,
Umacniający jedność chrześcijan i całej rodziny ludzkiej,
Gorliwy Miłośniku Eucharystii,
Niestrudzony Pielgrzymie tej ziemi,
Misjonarzu wszystkich narodów,
Świadku wiary, nadziei i miłości,
Wytrwały Uczestniku cierpień Chrystusowych,
Apostole pojednania i pokoju,
Promotorze cywilizacji miłości,
Głosicielu Nowej Ewangelizacji,
Mistrzu wzywający do wypłynięcia na głębię,
Nauczycielu ukazujący świętość jako miarę życia,
Papieżu Bożego Miłosierdzia,
Kapłanie gromadzący Kościół na składanie ofiary,
Pasterzu prowadzący owczarnię do nieba,
Bracie i Mistrzu kapłanów,
Ojcze osób konsekrowanych,
Patronie rodzin chrześcijańskich,
Umocnienie małżonków,
Obrońco nienarodzonych,
Opiekunie dzieci, sierot i opuszczonych,
Przyjacielu i Wychowawco młodzieży,
Dobry Samarytaninie dla cierpiących,
Wsparcie dla ludzi starszych i samotnych,
Głosicielu prawdy o godności człowieka,
Mężu modlitwy zanurzony w Bogu,
Miłośniku liturgii sprawujący Ofiarę na ołtarzach świata,
Uosobienie pracowitości,
Zakochany w krzyżu Chrystusa,
Przykładnie realizujący powołanie,
Wytrwały w cierpieniu,
Wzorze życia i umierania dla Pana,
Upominający grzeszników,
Wskazujący drogę błądzącym,
Przebaczający krzywdzicielom,
Szanujący przeciwników i prześladowców,
Rzeczniku i obrońco prześladowanych,
Wspierający bezrobotnych,
Zatroskany o bezdomnych,
Odwiedzający więźniów,
Umacniający słabych,
Uczący wszystkich solidarności.
Baranku Boży, Który gładzisz grzechy świata,
przepuść, nam Panie.
Baranku Boży, Który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, Który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.
Baranku Boży, Który gładzisz grzechy świata,
przepuść, nam Panie.
Baranku Boży, Który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, Który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.
Baranku Boży, Który gładzisz grzechy świata,
przepuść, nam Panie.
Baranku Boży, Który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, Który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.
-
V. Módl się za nami, Święty Piusie X,
R. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
V. Módl się za nami, błogosławiony Janie Pawle.
R. Abyśmy życiem i słowem głosili światu Chrystusa, Odkupiciela człowieka.
Módlmy się:
Boże, któryś świętego Piotra rybaka wywyższył na księcia Apostołów i głowę swego Kościoła Świętego, prosimy Cię w imię zasług jego, abyś nas raczył przyjąć jako owce do swej trzody. Spraw, abyśmy chętnie słuchali jego głosu i nauki, i poszli w jego ślady, i abyśmy się kiedyś dostali do tego Królestwa, w którym Ty Chryste Panie, jako najwyższy Pasterz, którego namiestnikiem na ziemi był Piotr, żyjesz i na wieki królujesz. Amen.
Módlmy się:
Boże, któryś napełnił serce Świętego Piusa X-go gorliwym miłosierdziem i powołał go na Namiestnika Chrystusowego, spraw, byśmy za jego wstawiennictwem mogli naśladować Jezusa, Boskiego Mistrza, a nasze modlitwy do tego Świętego Papieża owocowały w życiu teraźniejszym i wiecznym, przez tegoż Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Módlmy się:
Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar apostolskiego życia i posłannictwa błogosławionego Jana Pawła II i za jego wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w miłości do Ciebie i odważnie głosić miłość Chrystusa wszystkim ludziom. Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
Przez wstawiennictwo Św. Piusa X:
Boże, któryś powołał Świętego Piusa X, na najwyższego Pasterza Kościoła Twojego i obdarzyłeś go szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu Ołtarza i do Twojej odwiecznej prawdy, miłości do kapłaństwa i Najświętszej Ofiary Mszy św. z ufnością błagamy Ciebie, aby ci, którzy czczą go na ziemi, mogli korzystać z jego wstawiennictwa w Niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Przez wstawiennictwo bł. Jana Pawła II:
Boże w Trójcy Przenajświętszej, dziękujemy Ci za to, że dałeś Kościołowi Papieża Jana Pawła II, w którym zajaśniała Twoja ojcowska dobroć, chwała krzyża Chrystusa i piękno Ducha miłości. On, zawierzając całkowicie Twojemu miłosierdziu i matczynemu wstawiennictwu Maryi, ukazał nam żywy obraz Jezusa Dobrego Pasterza, wskazując świętość, która jest miarą życia chrześcijańskiego, jako drogę dla osiągnięcia wiecznego zjednoczenia z Tobą. Udziel nam, za jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą, tej łaski, o którą prosimy z nadzieją, że Twój Sługa Papież Jan Paweł II, zostanie rychło włączony w poczet Twoich świętych. Amen.

Święty pogromca herezji vs błogosławiony wykonawca wskazań soboru.
Wytrwać w Kościele i nie nabawić się schizofrenii – oto jest zadanie!
Marta Czech

Ruch Autonomii Śląska niezgodny z interesem Polski


Poniżej – a propos wciąż niewdzięcznego zagadnienia autonomii Śląska - przekrojowa garść cytatów.

Cudzoziemcy się k nam pierą
Wszystko nasze z renków bierą
Bierą słóżby i dochody
Kat wi, skąd jejich przychody
Kieby tych z Kwacka wygnano
Do brota by nie grzebano
Złote by się powróciły
Lata, co dawno pomrżiły.
Niemcy, Czesi, Francuzowie
Włosi, Polacy, Węgrowie
Zostańcie we swoim kraju
My będziemy w swoim raju.
Średniowieczne wierszyki przytoczone w 1934 roku przez ks. Emila Szramka w Śląsk jako problem socjologiczny

Spośród narodów graniczących z Królestwem Polskim nie ma bardziej zawistnego i wrogiego Polakom, niż Ślązacy.
Jan Długosz, kronikarz Polski (1415-1480)

Tuus et suus, Anselmus Ephorinus. Silesius non Polonus.
Anzelm Eforyn, podpisując się w liście do Erazma z Rotterdamu

O Rzymie, złoty Rzymie. Ty się radujesz wieczną wiosną, ty posiadasz tylu zacnych i utalentowanych poetów,
lecz nasz Śląsk, chociaż leży pod zimną gwiazdą północy, nie jest mniej wart od ciebie.
Caspar Ursinus Velius ze Świdnicy (1522)

() Mają oprócz tego niewypowiedzianą łatwość uczenia się języków i przyjmowania zwyczajów innych narodów, na wzór których lubią się stroić i naśladować ich we wszystkim. Mimo to jednak wysoko cenią, co tylko jest narodowym, są po większej części wielkimi miłośnikami samych siebie ().
Julius Ruggieri, wysłannik papieski (XVI w.)

Nie jest łatwą to rzeczą zjednać sobie zaufanie tego ludu. Lud górnoślązki, sam sobie oddany, opuszczony od klasy wyższej, wykształconej, wzgardzony przez nie, niedowierza nikomu, co mu się być zdaje członkiem należącym do sfer wyższych. A jeżeli kto się do tego ludu chce zbliżyć, niech się nie zraża chwilowym niepowodzeniem. Poznałem bliżej górników, a z tego wyprowadzam wniosek o reszcie ludności wiejskiej. Zbliżasz się do górników; mierzą cię od stóp do głowy, unikają ciebie. S początku jeden, drugi się zbliży, spyta, skąd przybywasz, rzuci ci jinne jakie pytanie, potym ucichnie, odejdzie i zda raport drugim. Tak pojedyńczymi pytaniami wymacają cię na wsze strony, a kiedy ciebie jeden poznał, poznali cię wszyscy; jeden polubił, to wszyscy cię na ręku nosić będą. Wtedy niknie oziębłość, ginie tajemniczość, jaką do pewnego czasu względem ciebie zachowywali, i masz wstęp otwarty do ich serc poczciwych i siać możesz na tę nieuprawną jeszcze ale żyzną rolę, złote ziarno, które obfity plon przynieść musi. Lecz nie każdy może się tu przydać. Trzeba człowieka oględnego i ostrożnego, a szczerego i otwartego zarazem, trzeba dalej mieć zasady religijne, bo tylko człowiek religijny, człowiek pobożny, może zyskać sobie zupełne zaufanie ludu.
Autor piszący w poznańskiej Warcie pod pseudonimem Skromny. Był Wielkopolaninem, górnikiem, początkowo w Nadrenii, potem w rejonie Tarnowskich Gór. Jego spostrzeżenia ukazały się w 1875 r.

Lud nie czuje swej odrębności plemiennej od Niemców. Kto umie tylko po polsku, ten jest Polak, kto tylko po niemiecku – ten uważa się za Niemca, lecz jeśli spytać człowieka, posiadającego oba języki, jakiej jest narodowości, zawsze odpowie, że jest zarazem Polak i Niemiec.
Lucjan Malinowski (koniec XIX w.)

Dać Polsce Śląsk, to jak małpie dać zegarek.
David Lloyd George, premier Wielkiej Brytanii (1919)

Co! Śląska wam się zachciewa?! Śląsk to stara kolonia niemiecka. Mam w d... ten cały Śląsk!
Józef Piłsudski, do delegacji powstańców

Zniemczenie Śląska, usadowienie się Zakonu na ziemi pruskiej wbiły niemczyznę w dwóch kierunkach głęboko w Polskę geograficzną, czyniąc zachodnio-północną granicę naszego narodu czymś monstrualnym, nigdzie na świecie nie spotykanym. Powiększył zło fatalny rozwój Rzeczypospolitej w wiekach późniejszych, umożliwiający utworzenie księstewka niemieckiego na ziemiach zsekularyzowanego Zakonu, jego połączenie z Brandenburgią w państwo pruskie, wreszcie zagarnięcie Śląska przez to państwo. Dokończyły dzieła rozbiory i planowa eksterminacyjna polityka pruska na ziemiach poleskich.
Czy istnieje jakieś rozwiązanie tego strasznego zagadnienia? Ilekroć w latach poprzedzających wojnę do tego zagadnienia powracałem — a myślałem o nim niemało w ciągu swego życia — takie się przed moimi oczyma piętrzyły nieprzezwyciężone trudności, że o ostatecznym rozcięciu tego węzła nie śmiałem marzyć; odkładałem je na dalszą, nieokreśloną przyszłość. Szczytem moich marzeń na bliższą przyszłość było odzyskanie przy odbudowie Polski przynajmniej ujścia Wisły i tego kawałka brzegu bałtyckiego, który utrzymali w rękach nasi Kaszubi, kraju polskich Mazurów i niezniemczonej polskiej części Śląska, bez czego zresztą utrzymanie Poznańskiego trudno było sobie wyobrazić. (…) Dopóki ramię śląskie niemczyzny, Legnica - Wrocław ma po drugiej stronie niezniemczony obszar czeski, dopóty siła jego jest względna, i nacisk niemczyzny na nas stąd idący nie może posiadać zbytniego impetu. Dzięki temu w znacznej mierze nasza najdalej na zachód wysunięta ziemia, Poznańskie, oparła się zalewowi niemieckiemu.
Roman Dmowski, Polityka Polska i odbudowanie państwa (1925)

Dusza górnośląskiego ludu jest bardziej wrażliwa i trudniejsza do zrozumienia aniżeli dusza innych plemion. Doświadczyła ona w minionych stuleciach zbyt wiele cierpień. Zbyt często była niezrozumiana i źle traktowana. Dlatego ukrywa swoją ostatnią tajemnicę przed oczyma obcych (). Jej korzenie nie rozszczepiają się pod ziemią, lecz zapuszczają prosto i strzeliście w jej najgłębszą warstwę, z której wyrasta całe jej duchowe życie. A ona sama opiera się jeszcze mocniej o Boga.
Ernst Laslowski, Verkanntes Oberschlesien (1933)



Obiecuję być wiernym obywatelem Rzeczpospolitej Polskiej i zerwę wszelkie związki z Niemcami na zawsze, uczucia dla niemieckości gruntownie zduszę, dzieci wychowywać będę w duchu polskości i rozbudzę w nich miłość do Polski - ojczyzny mych przodków.
Treść deklaracji lojalności dla Ślązaków z rejencji opolskiej (po 1945)

Ziemie Zachodnie nie były w międzywojniu nigdy przedmiotem polskiej napaści. Powstania śląskie, walczące o polskość Gór­nego Śląska i Opolszczyzny miały zgoła inny charakter. Ziemie Zachodnie znalazły się w rękach polskich osie­dleńców wskutek niemieckiej przegranej. To była prosta konsekwencja najeźdźczej wojny, wywołanej przez hitle­rowskie Niemcy. Zagospodarowanie tych Ziem, groma­dzące prochy dawnych przodków, uznano niemal sponta­nicznie za naturalny nakaz dla narodu, który chce żyć. Nakaz trudny, bo wymagający dużego nakładu sił moral­nych i fizycznych.
Kard. Bolesław Kominek

Wyjeżdżamy do Piekar Śląskich… (…) Śląsk znany jest z posłuszeństwa swoim biskupom. () Arcybiskup Wojtyła celebruje. Po Mszy Świętej wygłaszam Słowo Boże o świętych w Kościele polskim i ich znaczeniu dla nas dziś. Ludzie słuchają w ogromnej ciszy i skupieniu. Wszyscy czują, że biskupi przynieśli tu innego ducha; ci tak bardzo zbuntowani „przeciwko Polsce na Śląsku" ludzie, doznali ulgi. Toteż żegnają nas z wielką przyjaźnią.
Kard. Stefan Wyszyński, Zapiski milenijne z lat 1965-1967

Śląska może być kiełbasa, a nie autonomia.
Czesław Kiszczak, szef polskiego MSW (1989)

Ojczyzna to dla mnie rzeczywistość uczuć, jak by powiedział Denis de Rougemont – zbiór wspomnień i doświadczeń. W moim przypadku te wspomnienia odnoszą się do Górnego Śląska. Z Polską nie wiąże mnie taka intensywność  przeżyć. Do Polski mam stosunek racjonalny. Jak każde państwo oceniam ją pod kątem użytecznej służby obywatelom. Jednym z warunków takiej użyteczności jest zapewnienie obywatelom, także Ślązakom, poczucia „bycia u siebie”. Na pewno państwo polskie to poczucie zapewnia w stopniu niezadowalającym. Dobro, zarówno Polski, jak i Śląska wymaga zmiany tego stanu. Tak więc właśnie dlatego, że czuję się śląskim patriotą, chcę, żeby Polska była państwem sprawnym, nowoczesnym i przyjaznym obywatelowi.
Jerzy Gorzelik, Przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska (w odpowiedzi na pytanie „Jest pan patriotą śląskim czy polskim?”)

() godna wielkiej pochwały i najwyższego uznania jest szczególna miłość Ślązaków do ich małej ojczyzny, ale musi się ona łączyć również z miłością do wielkiej Ojczyzny. Śląsk może bardzo dużo pomóc całej Polsce, nie tylko ekonomicznie, ale także społecznie, politycznie, kulturowo, duchowo i moralnie, zwłaszcza że nadal cała Polska przeżywa ciężki kryzys niemal we wszystkich dziedzinach, łącznie z kryzysem rządu i partii. Nie można porzucać starej matki dlatego, że opieka nad nią trochę nas kosztuje.
Ks. prof. Czesław S. Bartnik

Wartościowe artykuły:
- Autonomia Śląska a rozbicie dzielnicowe – prof. Mieczysław Ryba:
http://www.realitas.pl/RealnaPolska/2011/MR25IV.html;
- Groźba rozpadu Polski na regiony? – Ks. prof. Czesław S. Bartnik:
- Polska nie jest najważniejsza:
- Dla obrony integralności Państwa potrzebny jest masowy oddolny ruch Ślązaków – polskich patriotówrozmowa z Jadwigą Chmielowską, legendą śląskiej „Solidarności” i „Solidarności Walczącej”:
- Można być dobrym Ślązakiem i dobrym Polakiem. Za to „śląska narodowość" to sztuczka. – Piotr Zaremba:
- My som stond – Jacek Dziedzina:
- RAŚ a sprawa (o)polska – Grzegorz Bieniarz:

Warto obejrzeć również dramat wojenny, z szeroko rozbudowanymi wątkami obyczajowymi, pt. ,,Do góry nogami” w reż. Stanisława Jędryki z 1983 r. (nota bene rekomendowany przez samego marszałka Dobrosza), będący znakomitym obrazem sytuacji na Śląsku w końcu międzywojnia i na początku II wojny światowej. Link do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=oU6cK2jFvsM.

Marta Czech

poniedziałek, 2 maja 2011

Indykatory piękna – vademecum


          Piękno zawsze jest czymś, co dochodzi później, ale czym jest, nie wiemy. (…) I ciągle jeszcze warto powtarzać, iż piękna nie można ,,robić". Można jedynie stworzyć przychylne lub podniosłe sytuacje dla tego, co niekiedy pośród nas przebywa (…). (Rainer Maria Rilke)

Czy mówiąc o estetyce przywołujemy jedynie greckie kalos - piękno? Czy nie należałoby nadmienić tu i wiedzy, nauki albo, podążając za Platonem, idei? A może trzeba by nam mówić o ,,kształcie miłości”, jak chciałby Norwid [Cóż wiesz o pięknem? ... Kształtem jest Miłości. – (Promethidion)]? Co jest kryterium smaku, którego poszukiwał Hume? Co, po heglowsku rzecz ujmując, pozwala nam klasyfikować sztukę? Czym jest owa sztuka? Pojęciem w umyśle, wytworem, procesem? Czy estetyka winna parać się produktami tzw. ,,kultury wysokiej” czy wszelką twórczością? Jaka jest różnica pomiędzy sztuką autentyczną a kiczem?; sztuką wysoką a średnią? Jaka jest istota dzieła sztuki? Czym jest twórczość?

Wobec powyższych i podobnych im pytań, proponuję proste, zwięzłe, sprawdzone oraz łatwe do zapamiętania kryterium piękna niezsubiektywizowanego, rekomendowane m.in. przez prof. Władysława Stróżewskiego. Kryterium owo obejmuje trzy aspekty, z których brak odwołania się choćby do jednego, dyskwalifikuje każdy wytwór jako dzieło sztuki. Oto one:
- aspekt ONTOLOGICZNY – odnoszący się do struktury i sposobu istnienia piękna;
- aspekt SEMIOTYCZNY – wzmiankujący o sensie, znaczeniu przedstawionego piękna – komunikacie nadanym przez artystę;
- aspekt AKSJOLOGICZNY – odwołujący się do piękna jako podmiotu wartości estetycznych, etycznych, moralnych.
Polecam również artykuł z miesięcznika UJ ,,Alma Mater”: Władysław Stróżewski, Istnienie i piękno: http://www3.uj.edu.pl/alma/alma/42/01/11.html.

Marta Czech

niedziela, 1 maja 2011

Podmuch rewolucji


          Fra Angelico i Giotto zdołali wyrazić prawdę o niebie i o ziemi. A my, impresjoniści, czyśmy dokonali już czego podobnego? Sponiewierani w życiowym boju... Kto przywróci duszy to, co porwał podmuch rewolucji? - oto krzyk rozpaczy jaki wydał poeta innego pokolenia, który jak się wydaje przeczuwał naszą dzisiejszą słabość, choroby, zagubienie. Myśląc o tym, ale z daleka, chcę się zmienić, a także [chcę się jakoś] usprawiedliwić z tego, że wiele [z moich] obrazów jest mimo wszystko prawie krzykiem rozpaczy, a przecież wiejskie słoneczniki mogłyby być symbolem wdzięczności. (Vincent van Gogh)
Vincent van Gogh, Cztery ŚCIĘTE słoneczniki (Paryż, sierpień-wrzesień 1887) - Kröller-Müller Museum (Otterlo)

Marta Czech

sobota, 30 kwietnia 2011

,,O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA”! Zapamiętasz?

 
          (…) jedni staczali się, stając się coraz większymi draniami bez skrupułów, inni za to jakby dla przeciwwagi podnosili się ciągle moralnie, silnie rzeźbiąc w charakterach własnych jak w kryształach. (rtm. Witold Pilecki, ,,Raport Witolda”: http://www.polandpolska.org/dokumenty/witold/raport-witolda-1945.htm)

W dobie samozwańczych, sztucznych autorytetów, których aktualność często trwa nie dłużej niż jeden tydzień, wyłuskana z celowego zapomnienia postać rotmistrza Witolda Pileckiego lśni jak Norwidowski gwiaździsty diament, który komunistyczne władze skrywały na dnie popiołu przez 42 lata. (Temida Stankiewicz-Podhorecka - Nasz Dziennik, 20 maja 2006: http://www.teatry.art.pl/!recenzje/smiercrp_bug/gwi.htm)
rtm. Witold Pilecki (1901-1948)
Co łączy Tomasza a Kempis i rotmistrza Pileckiego…?
Na czas zbliżających się rocznic urodzin (13 V 1901) i śmierci (25 V 1948) kluczowego założyciela Tajnej Armii Polskiej i głównego organizatora ruchu oporu w Auschwitz-Birkenau, jednego z najbardziej walecznych i ofiarnych żołnierzy Rzeczypospolitej Polskiej; człowieka, którego brytyjski historyk, prof. Michael Foot, zaliczył do sześciu najodważniejszych ludzi ruchu oporu Drugiej Wojny Światowej (książka Six Faces of Courage: http://www.pilecki.ipn.gov.pl/portal/rp/870/7091/six_faces_of_courage.html) - polecam fabularyzowany dokument Ryszarda Bugajskiego z 2006 roku - ,,Śmierć Rotmistrza Pileckiego” (Nie podoba mi się tylko, przesadnie optymistyczna, pozafabularna puenta… O wolną Polskę bowiem to my wciąż jeszcze walczymy.): http://www.youtube.com/watch?v=hAI3K61mS70&playnext=1&list=PL93B34F94ECA9A02A.

A oto dialog pochodzący z najbardziej poruszającego fragmentu filmu – ostatniego (jak się potem okazało) widzenia rotmistrza Witolda z żoną Marią w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej:

- Witold… Witold, kochany! Ja cię stąd wyciągnę! Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. Jak się czujesz? Powiedz mi! Witold, jak się masz?
- Wykończyli mnie, Marysiu… Oświęcim… - to była igraszka.
- Boże! Witold… Boże! Witold…, Witold… Będziesz żył. Posłuchaj: będziesz żył! Ja na to nie pozwolę! Słyszysz?!
- Nie, Marysiu… Nie rób nic…, to nic nie pomoże. Nie upokarzaj się przed nikim. Nie warto.
- Pomoże na pewno! Poruszę niebo i ziemię!
- Nie rób nic. Zabraniam ci!
- Nie możesz mi tego zabronić.
- A jak dzieci? Wszyscy im pewnie mówią, że… ich ojciec to szpieg, zdrajca, zbrodniarz…
- Nie, one dobrze wiedzą, jaka jest prawda. Są dumne z ciebie.
Powiedz…, dlaczego nie wyjechałeś z Polski? Teraz się dopiero dowiedziałam… Nie wykonałeś rozkazu swojego dowódcy…, przecież byłbyś …bezpieczny. Dlaczego?
- Wszyscy nie mogli stąd wyjechać. Ktoś musiał tu trwać. Bez względu na konsekwencje!
- Nie zależało ci na życiu, …nie zależało ci na nas?! …na rodzinie, na… na tym, żeby być z nami?
- Nie było nikogo, kto by mnie zastąpił. Miałem misję do spełnienia.
- Misję?!? A co z nami?!
- Wychowaj dzieci na uczciwych ludzi. Może kiedyś …dożyją innych czasów, lepszych czasów.
- O czym ty mówisz? Dlaczego ty tak mówisz, jakbyśmy się mieli więcej nie zobaczyć?
- Kup im książkę… Tomasza a Kempis ,,O naśladowaniu Chrystusa” i każ im ją przeczytać.
- Nie trać nadziei, kochany, błagam cię. Błagam cię!
- ,,O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a Kempis. Niech ją czytają codziennie jak Pismo Święte. Ta książka pomogła mi wytrwać w Oświęcimiu, dawała mi siłę tutaj…
- Pójdę do Bieruta, pójdę do Bermana…
- Zabraniam ci!
- Pójdę do wszystkich!
- Rozkazuję ci!
- Koniec widzenia!
- Nie mogą mi zabronić, nie mogą mi odmówić. Przecież są ludźmi! Mają takie same uczucia jak my!
- ,,O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA”. Zapamiętasz?
- ,,O naśladowaniu Chrystusa”…
- Mówię: koniec widzenia!
- Ale przecież dostałam zgodę sędziego na pół godziny. Nie ma nawet piętnastu minut!
- Koniec widzenia!!
- Kocham cię.
- ,,O naśladowaniu Chrystusa”…
- Bądźcie dzielni!
- Witold, zobaczymy się!!
- Zobaczycie się w piekle!

Witold Pilecki
Maria Pilecka – żona Witolda Pileckiego
funkcjonariusz więzienny
Śmierć Rotmistrza Pileckiego w reż. Ryszarda Bugajskiego (2006) - kadr z filmu
…i jedne z ostatnich słów rotmistrza we wspomnianym miejscu więzienia i okrutnych kaźni, po zapadłym już wyroku kary śmierci:
Byłem głupi…, zwłaszcza na początku, kiedy mnie aresztowaliście. Wydawało mi się, że każdemu oficerowi Wojska Polskiego zależy na tym, aby Polska była wolna, niepodległa. Ja wiem, pan się teraz śmieje z mojej naiwności…, ale wie pan… - ja się jej nie wstydzę! Tak zostałem wychowany, że ludziom się UFA. Wbijali mi to do głowy: matka, dziadek, ojciec… Ufa się zwłaszcza tym, którzy noszą mundur oficera, …bo pan też przecież składał przysięgę na wierność Ojczyźnie…, prawda? …składał pan? Nie mieściło mi się w głowie, że przedstawiciel władz Polski Ludowej może być takim …potworem. (…)
Będę się za pana modlił… Do końca…

Inspirowane lekturą Tomasza a Kempisa słowa wyryte na ścianie celi Pileckiego:
Starałem się żyć tak, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć, niż lękać. Witold Pilecki. 1948 + 
 
 

…oraz ostatnie ze słów polskiego bohatera, wykrzyczane przed samym straceniem – strzałem w tył głowy (był to jedyny przypadek w Polsce Ludowej, kiedy przy egzekucji skazańca asystował kapłan):
Niech żyje WOLNA POLSKA!

Marta Czech

wtorek, 26 kwietnia 2011

Człowiek …nieprzeciętny


          Niejednokrotnie w ostatnich czasach spotykamy się w utworach ,,najmłodszych" literatów z uganianiem się za czymś na pozór nieuchwytnym i nieistniejącym, za duszą, której nie przyprószył żaden pył tego świata, na której żadne wspomnienie z ludzkiej przeszłości, żaden wytwór ludzkiego rozumu, żaden przesąd, żadne utarte mniemanie, nie zostawiły śladu; której umysł wśród obcych myśli rozwijał się nietknięty ich wpływem i dosięgnąwszy dojrzałości zupełnej, pozostał tak samoistnym, jakim był wyszedł z rąk Stwórcy…  Marzenie to wydaje się być czczą mrzonką… Chociaż takim dziewiczym duchem, lub przynajmniej bardzo zbliżonym do żądanego ideału, był, zmarły przed ponad wiekiem, pisarz francuski, Ernest Hello. Autor ten, mało u nas znany, nie był też popularnym we Francji. Nie pisał on wiele pod względem ilościowym; księgarnie posiadają dwa tylko jego dzieła. Mnie się udało zdobyć jedno. Oto wart uwagi fragment. Polecam i konkretne dzieło, i samego autora w ogóle.

,,Człowiek prawdziwie przeciętny wszystko podziwia po trosze, nic nie podziwia z zapałem... Wszelkie twierdzenie uważa za zuchwalstwo, gdyż wszelkie twierdzenie wyklucza zdanie z nim sprzeczne. Ale jeśli jesteś trochę przyjacielem, a trochę nieprzyjacielem wszystkiego, uzna cię on za człowieka mądrego i rozsądnego. Człowiek przeciętny twierdzi, że we wszystkim jest coś dobrego i coś złego, i że nie trzeba być absolutnym w sądach. Jeśli stwierdzasz prawdę z mocą, człowiek przeciętny powie, że masz za wiele pewności siebie. Człowiek przeciętny żałuje, że religia chrześcijańska ma dogmaty; wolałby aby głosiła tylko etykę; a jeśli mu powiesz, że jej etyka wypływa z dogmatów, tak jak wniosek wynika z przesłanek, odpowie ci, że przesadzasz... Gdyby wyraz ,,przesada" nie istniał wynalazłby go człowiek przeciętny. Człowiek przeciętny ma zwykle pozór człowieka skromnego; nie może być jednak pokornym, bo przestałby być przeciętnym. Człowiek prawdziwie pokorny gardzi wszystkimi kłamstwami, nawet gdyby były uznane przez świat cały, a klęka przed prawdą...Gdyby człowiek z natury przeciętny został prawdziwie chrześcijaninem, przestałby być przeciętny... Człowiek miłujący nigdy nie jest przeciętny". (Ernest Hello, Człowiek)
Ernest Hello (1828-1885)
Inne teksty Ernesta Hello:
- ,,Oblicza świętych” – fragmenty:

Marta Czech

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Nimm und iss(ssssss)!


          Właśnie przeglądałam sobie wiersze Lechonia w ramach ,,odstresowania” od świątecznego stołu, na którym to już kolejnego talerza nie ma jak wcisnąć… A tu mamy np.:

Obżarstwo i pijaństwo

Od wspaniałych się zastaw ciężko stół ugina,
Białe strzępy chryzantem pośród gorsów bieli,
Nalewam wciąż kieliszek, choć nie lubię wina,
Ale będę pił dzisiaj, aby mnie widzieli.

Jutro przyjdę tu także. Nic mnie to nie męczy:
Już trzecią noc się bawię bez zmrużenia powiek,
Nie tańczę, ale słucham jak muzyka brzęczy.
Nie jestem gorszy od nich. Jestem zwykły człowiek.
(…)

Na te strofy obudziły się we mnie wspomnienia z czasów, kiedy to czytywało się jeszcze Myśliwskiego. Konkretnie – do świadomości powróciły mi, gdzieś tam w szarej strefie zagnieżdżone, trzy zdania z ,,Kamienia na kamieniu” (z rozdz. ,,Alleluja”, o ile dobrze kojarzę): ,,Ale jak chcesz z ludźmi żyć, musisz pić. Bo wtedy i ciebie mają za człowieka. A to nie byle co”.
Stąd – choćby do treści Mateuszowej Ewangelii zaledwie kilka przecznic synaptycznych dalej:
Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny. (Mt 11, 18-19)
,,Ale jak chcesz z ludźmi żyć, musisz pić. Bo wtedy i ciebie mają za człowieka. A to nie byle co”. Czy o to chodziło Jezusowi w Jego ,,ziemskim epizodzie”, by być ,,zwykłym człowiekiem”?; by inni mieli Go również za człowieka, bo to ,,nie byle co”; …bo człowiek to nie byle kto? Taki mały kompromisik z ludzką mentalnością, która by tylko ,,żarła i piła”? A może chodzi o coś więcej?
Tu pomocny okazuje się inny fragment poezji Lechonia:

Łakomstwo
(…)
Na takie jeszcze miłość nie stać słodkie dreszcze;
Jeszcze dziwnych się pieszczot długo uczyć musi,
Nim głód ten nienazwany w naszych sercach zdusi,
Abyśmy, mając wszystko, nie pragnęli jeszcze.
O! boskie, o tragiczne łakomstwo Adama!
(…)

Łakomstwo – Lechoniowska wizja grzechu pierworodnego; przyczyna ludzkiej zgnilizny i cierpienia; łakomstwo… - bo Ewa była głodna. Czy aby ludzkość ze swoim łakomstwem nie wymusiła na Bogu-Człowieku, by zrobił z siebie ,,pijaka i żarłoka”? Długo by dyskutować.
Niemniej, zaskakujące jest to, że, wychodząc naprzeciw owym gastrycznym skłonnościom człowieka, Jezus sam staje się pokarmem.
Łakomstwo – Jezusowa wizja zbawienia?; przyczyna ludzkiego wywyższenia i szczęścia?; bo człowiek może być głodny Boga? …bo Bóg jest głodny człowieka?
Skoro już o Adamie mowa, warto byłoby napomknąć w przelocie i o, napisanym jambicznym dziesięciozgłoskowcem, siedemnastowiecznym epickim białowierszu Johna Miltona, ,,Raju utraconym” (skrytykowanym, co prawda, słusznie przez C. S. Lewisa w 1942 r., zwłaszcza za liczne protestanckie złośliwości wobec katolików), który, akurat we wspominanym tu przypadku odnoszącym się do samego ,,aktu spożywania”, upadek pierwszych ludzi z odkupieniem ludzkości przez Chrystusa trafnie spaja słowami edeńskiego węża, zwodzącego Ewę - ,,Bierz i jedz!”. Biorąc pod uwagę kontekst typologiczny, można by pokusić się o dyskurs, w którym starotestamentowy, zwiastujący śmierć, owoc drzewa zakazanego byłby zapowiedzią nowego Owocu Życia, zrodzonego przez drzewo krzyża. Pierwszy z nich suponuje utratę raju, drugi staje się pewną obietnicą nowego…
A z tego miejsca to już całkiem niedaleko do Sumy Akwinaty:
Pokarm duchowy tym się różni od pokarmu materialnego, że ten ostatni zostaje przemieniony w substancję spożywającego, więc służy człowiekowi do zachowania życia jedynie pod warunkiem, że zostanie przez niego przyswojony. Pokarm duchowy zaś przemienia człowieka w siebie, stosownie do słów, które według relacji Augustyna, Chrystus miał do niego skierować mówiąc: „Nie ja w tobie ulegnę przemianie, lecz ty zostaniesz przemieniony we mnie." (Summa Th., t. 28)
,,A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.” (Mt 11,19b) …by jedzenie i picie (zwłaszcza po zakończeniu Wielkiego Postu) nie przesłaniało nam tego, co najważniejsze…
Zemsta Adama
Marta Czech

Noli me tangere


          ,,Jeśli nie ujrzę na rękach Jego przebicia gwoźdźmi i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej w bok Jego, nie uwierzę.” (J 20, 25) – twierdzi św. Tomasz. Widząc Zmartwychwstałego jednak pokłada wiarę, jeszcze zanim dotyka; zanim nasyci wszystkie swoje zmysły; nim impet rozgorączkowanego palca, na którym nagle ,,zawisa cały świat” (jak to określił św. doktor z Hippony) zdąży zastygnąć w pustynnym bezruchu…
,,Rabbuni!” – Mistrzu! – wykrzykuje z kolei Maria Magdalena, ogarnięta przenikliwym drżeniem i uniesiona niewypowiedzianą miłością jednocześnie. Natychmiast pada Jezusowi do nóg. ,,Noli me tangere.” - ,,Nie tykaj się Mnie.”, ,,Nie zatrzymuj…” – słyszy.
Nie zatrzymuj się na swoich zmysłach, bo wiara wszelkie odczucia zmysłowe zrywa i przekracza. Nie zatrzymuj się na tym, co zewnętrzne, nie domagaj dosięgania cudów - bo wierzyć to znaczy ,,ufać, kiedy cudów nie ma”. Nie postrzegaj życia jako alei tętniącej błyskiem fajerwerków, fleszy i neonów wyprzedzających każdy Twój krok, bo wierzyć to znaczy ,,nawet nie pytać, jak długo jeszcze mamy iść po ciemku”.
Dlatego Jezus rzecze swoim uczniom, iż lepiej jest, by On odszedł od nich, bo inaczej nie przyjdzie Duch Święty (por. J 16, 7); z tego samego powodu oddala od siebie Marię Magdalenę i z tejże przyczyny pozwala Tomaszowi uwierzyć, nim zanurzy swe dłonie w Jego ranach.
…i tak Zmartwychwstały Pan wysyła nas na pustynię zmysłów; zabiera, co materialne i cielesne; wytrąca z naszych pragnień fałszywe pojmowanie spełnienia i szczęścia, by, niczym wprawny Siewca i Ogrodnik, użyźnić naszą wiarę.
(napisane na potrzeby salezjańskiego ,,Kalendarza wielkopostnego” na 2011 rok)
Fra Angelico, Noli me tangere (fresk: 166 x 125 cm; ok. 1450) – Museo di San Marco we Florencji
Marta Czech